Spełnić marzenia Spielberga lub Coppoli – Braun jako niespełniony spadkobierca wielkiego ojca

„`html

Recenzja książki „Gram vabank”

Grzegorz Braun to nie tylko lider partii o osobliwej nazwie, ale także autor licznych filmów dokumentalnych oraz publikacji książkowych. Niedawno postanowiłem przyjrzeć się jego najnowszemu dziełu – „Gram vabank”, czyli wywiadowi rzece, który ukazał się pod auspicjami magazynu „Najwyższy Czas!”.

Okładka i pierwsze wrażenia

Na okładce książki uwagę przyciąga uśmiechnięty Braun z karabinem na ramieniu, a tuż obok niego… gaśnica. To właśnie to urządzenie stało się jego nieodłącznym atrybutem i rozpoznawalnym znakiem, przez co nawet stało się modne wśród jego sympatyków. Obok popularności gaśnicy, wzrasta również popularność samego Brauna – co niekoniecznie jest powodem do radości.

Sama publikacja pozostawia wiele do życzenia – jest monotonna i pozbawiona głębszej treści. By ją urozmaicić, wypełniono ją stenogramami z sejmowych wystąpień Brauna, w których nie brakuje fragmentów z upomnieniami ze strony prowadzących obrady, proszących go o zejście z mównicy. Aktualnie Braun ma zakaz wstępu do Sejmu, co prawdopodobnie także stanie się elementem jego publicznej ekspresji.

Memy jako narzędzie narracji

Autorzy publikacji, Tomasz Sommer oraz Marta Warda, zdają sobie sprawę z intelektualnej słabości wywiadu. Dlatego wzbogacili książkę mnóstwem memów z Braunem w roli głównej. Zostały one zaczerpnięte z popularnych stron internetowych, co sprawia, że książka staje się jednym z pierwszych przykładów publicystyki politycznej współtworzonej przez anonimowych internautów.

Te zabiegi wydawnicze przywodzą na myśl dawne kontrowersyjne pisemka Leszka Bubla, które swego czasu można było znaleźć w kioskach czy nawet księgarniach. Tyle że Braun osiąga dziś popularność, o jakiej Bubel mógł jedynie marzyć – podczas wyborów prezydenckich zdobył prawie 6,5% głosów, gdy jego poprzednik dwadzieścia lat temu uzyskał zaledwie 0,15%. To pokazuje, jak bardzo zmieniły się sposoby budowania popularności polityków – dziś ważniejsze są memy i media społecznościowe niż prasowe artykuły.

Braun jako zjawisko kulturowe

Obecnie memy stały się najważniejszym narzędziem kształtującym wizerunek – już nie karykatury, lecz proste żarty obrazkowe decydują o tym, co jest modne i godne uwagi. To, czy głosujący na Brauna widzą w nim ideowego przywódcę, czy traktują go jako internetową ciekawostkę, wciąż pozostaje zagadką. Być może dla części wyborców jest nawet kimś na kształt proroka czy celebryty z memosfery.

Genealogia kompleksu proroka

Z wypowiedzi rodziny Brauna dowiadujemy się, że w jego rodzinie mężczyźni mieli skłonność do uważania się za niezrozumianych wizjonerów. Braun, jako niedoceniony prorok, z trudem znosi brak (własnego zdaniem) należytego uznania. Ten wizerunek potęgują także memy zamieszczone w książce, w tym kontrowersyjna grafika z Jezusem niosącym gaśnicę.

  1. Według siostry Brauna, Grzegorz od zawsze zmagał się z poczuciem niedowartościowania, nie dorównując sukcesom swego ojca – wybitnego reżysera teatralnego.
  2. Jego marzeniem było zostać sławnym reżyserem – kimś w rodzaju Spielberga lub Coppoli. Zamiast tego tworzy jednak kontrowersyjne filmy dokumentalne.
  3. Tego typu niespełnione ambicje, według relacji rodzinnych, sprawiły, że zaczął budować swój wizerunek artysty-profetę, wykorzystując teatralne gesty i sposób mówienia, by lepiej przemawiać do odbiorców.

Siostra twierdzi, że Braun nieustannie odgrywa spektakl, starając się dorównać sławie ojca, znanego z reżyserowania największych dzieł scenicznych. To sytuacja trudna psychologicznie: podczas, gdy ojciec odnosił sukcesy na polu sztuki, Grzegorz musiał zadowolić się marnymi dokumentami i ekscentrycznymi wystąpieniami publicznymi.

Konsekwencje niespełnienia artystycznego

Nie ma nic groźniejszego niż artysta, któremu nie udało się zrealizować własnych ambicji, a jednocześnie przekonany jest o własnym geniuszu. Tacy ludzie często przechodzą od bycia obiektem drwin do stania się zagrożeniem społecznym, zwłaszcza gdy ich wybryki są nieustannie rozgrzeszane.

Przykłady reakcje na działania Brauna oraz naśladowanie jego radykalnej postawy w przestrzeni publicznej, prowadzą do pytania o odpowiedzialność społeczną oraz wpływ popkultury na zachowania młodych ludzi. To swoista tragifarsa: nieudany syn wybitnego twórcy, który z poczucia niespełnienia próbuje wmieszać się w bieg historii, korzystając z nowoczesnych środków wyrazu – i niestety trafia na podatny grunt.

Przypomina się tu stary wiersz, który zaczyna się pytaniem „A któż to jest ten mały dzidziuś w kaftaniku?”. Z każdego dziecka, nawet najbardziej niewinnego, może wyrosnąć ktoś, kto swoje frustracje przekształci w działania mające wpływ na całe społeczeństwo.

„`